Newsletter

Zapisz się

8 aplikacji idealnych na czas podróży do i z pracy

Ze środków komunikacji miejskiej korzystam od kiedy sięgam pamięcią. W czasach mojego liceum, kiedy smartfony dopiero wchodziły na rynek ;), moim nieodzownym towarzyszem podróży była po prostu książka. Im grubsza, tym większy kłopot z jej transportowaniem, niestety. Bo wiadomo – godziny szczytu, tłok, brak wolnych miejsc siedzących, katastrofa. Inną opcją było godzinne obserwowanie współpasażerów, albo wyglądanie przez okno. Oczywiście, można było jeszcze posłuchać muzyki, lub ew. radia. I w zasadzie na tym nasze możliwości się kończyły. Od tamtego czasu, na szczęście, wiele się zmieniło. Dziś autobus, którym podróżuję, to chwilą dla mnie samej. Mogę się w nim uczyć, zaplanować kolację, zrobić zakupy, a nawet udać się za granicę! Wystarczy, że mam przy sobie smartfona, a na nim odpowiednie aplikacje. Poznajcie moje ulubione, a dzięki którym podróż komunikacją miejską zmienia się w przyjemne doświadczenie. Co zatem robię?

1. Duolingo, czyli uczę się języków obcych

Najlepsza aplikacja do nauki języków obcych? Duolingo!

duolingo

Jeśli jeszcze jej nie znacie, sprawdźcie ją koniecznie. O tej appce po raz pierwszy usłyszałam od kolegi, który szykując się na wyjazd do Barcelony miał pilną potrzebę nauki hiszpańskiego. Odpalał ją codziennie rano i już po tygodniu znał pierwsze hiszpańskie zwroty. Regularne korzystanie z aplikacji przez miesiąc sprawi, że będziecie w stanie porozumieć się w obcym języku (oczywiście w pewnym ograniczonym zakresie, ale jednak). Aplikacja umożliwia naukę nie tylko hiszpańskiego. Obecnie w Duolingo znajdziecie kursy dla 13 różnych języków, w tym także polskiego! Co ciekawe, twórcy appki przeprowadzili niezależne badanie, w którym udowodnili, że 34 godziny nauki języka obcego z aplikacją odpowiadają całemu semestrowi nauki w językowej szkole. Różnica? Duolingo jest za darmo. Zresztą, sprawdźcie sami. Zacznijcie naukę zupełnie nieznanego Wam języka, dajcie sobie miesiąc i zobaczcie czego zdążyliście się przez ten czas nauczyć. Tylko uważajcie! Ta aplikacja wciąga. Serio. Jest tak zaprojektowana, że będziecie chcieli do niej wrócić. A będziecie chcieli często. Trust me!

Więcej o Duolingo.

 

2, 3 i 4: Legimi, Medium i Audioteka, czyli czytam lub słucham mądrych rzeczy

Legimi, Medium i Audioteka, to moje kolejne propozycje. Legimi to wirtualna czytelnia. Płacisz za dostęp do zasobów appki i wybierasz książkę, którą chcesz przeczytać. To taki książkowy Spotify. Czyta się miło i przyjemnie, ponieważ treść jest zawsze dopasowana do naszego wyświetlacza/urządzenia. Wybór lektur jest także ogromny. Twórcy Legimi dają na początek bezpłatny okres próbny, abyśmy bez stresu mogli sprawdzić czy appka nam odpowiada i czy chcemy z niej dalej korzystać, w wersji płatnej. Dla mnie rozwiązanie idealne. Zamiast co chwila patrzeć na Facebooka, można w tym czasie przeczytać wiele wartościowych książek, do czego gorąco zachęcam.

Legimi to także świetny przykład udanego, polskiego startupu. O firmie było głośno jakiś czas temu z powodu sporego dofinansowania, które otrzymała. Jej CEO – Mikołaj Małaczyński, był również gościem Warsaw Speaks Mobile. O tym jak się tworzy mobilny startup opowiadał ponad godzinę. Legimi to produkt wysokich lotów, i chociaż na początku było trochę bugów, teraz działa bez zarzutu. Nieco inną aplikacją, która także umożliwia dostęp do świetnych treści, jest Medium, o której pisałam tutaj. Appka bardzo przypomina mi serwis natemat. Teksty w większości są naprawdę dobrej jakości, sama dosyć często dzielę się nimi w swoich kanałach social media. Warto zajrzeć, przynajmniej raz na jakiś czas. Można się natknąć na niesamowite, biznesowe historie.

mikołaj

Mikołaj Małaczyński, CEO Legimi, podczas spotkania Warsaw Speaks Mobile

Audioteki chyba nie muszę Wam przedstawiać. To również świetna appka! O ile wolicie słuchanie od czytania. Natomiast zarówno w jednym jak i w drugim przypadku rozrywka gwarantowana. Absolutny brak poczucia zmarnowanego czasu.

Więcej o Legimi.

Więcej o Medium.

Więcej o Audiotece.

 

5. Zalando, czyli robię zakupy

Kolejna aplikacja, z której z przyjemnością korzystam to Zalando. Jest to jedna z niewielu appek commercowych, do których regularnie powracam. Aplikacja jest intuicyjna i prosta w obsłudze. Co więcej, po zalogowaniu, system o nas pamięta, dzięki czemu korzystając z Zalando na desktopie znane są nasze preferencje zakupowe, a to co wrzuciliśmy wcześniej do koszyka rzeczywiście się w nim znajduje. Wszystko po to, aby jeszcze lepiej wpisać się w potrzeby użytkownika. „Platforma Zalando, na której już ok. 60% ruchu generowane jest z urządzeń mobilnych, skupia się na byciu firmą „Mobile First”. Kluczowym wyznacznikiem nowych rozwiązań w aplikacji jest bezproblemowe, wygodne doświadczenie zakupowe każdego klienta.“ – możemy przeczytać na stronie zalando.pl. I nie ma w tym cienia przesady.

v3_desktop

 

Co więcej – aplikacja oferuje funkcje Photo Search – dzięki której możemy wyszukiwać produkty za pomocą zdjęć ze swojego telefonu. Mega opcja, prawda? Wystarczy, że zrobimy zdjęcie ubrania, które nam się spodoba, wrzucimy je do aplikacji i voila! Zalando pokaże nam podobne kreacje, dzięki czemu znacząco zwiększa się szansa trafienia na produkt, którego szukamy! Co prawda Photo Search dostępy jest tylko dla użytkowników iOS-a, ale już niebawem i Androidowcy będą mogli z tej funkcji korzystać. A jest na co czekać J Równie ważny i praktyczny jest skaner kodów, dzięki któremu jesteśmy w stanie znaleźć w Zalando dokładnie ten produkt, którego szukamy. Rozwiązanie szczególnie przydatne wtedy, kiedy np. w sklepie stacjonarnym nie ma naszego rozmiaru.

Aplikację możecie pobrać tutaj, albo udać się bezpośrednio do appmarketów:

iOS

Android

WP

 

6, 7 i 8: Google Earth, London Travel Guide i Lonely Planet, czyli podróżuję po świecie

Kto powiedział, że nie można zwiedzać, podróżując… miejskim autobusem? Uwaga, aplikacja Google Earth może sprawić, że zapomnisz wysiąść na swoim przystanku. Dzięki appce możesz się przenieść praktycznie w dowolny zakątek świata. Zdjęcia zapierają dech w piersiach. Ja Google Earth uwielbiam. I każdemu polecam. W ogóle warto posprawdzać różne aplikacje – przewodniki turystyczne. Ja w App Store wpisałam sobie hasło „Londyn” i wyskoczyło mi mnóstwo przewodników po mieście, z dokładnymi mapami, miejscami do zobaczenia, adresami hotelów, pubów etc. Jest też kilka appek z technologią Augmented Reality, dzięki której jeszcze lepiej poznasz obiekt, na który skierujesz swój smartfon. Zobaczcie London Travel Guide (tylko iOS) od eTips LTD. Ostatnio swoją aplikację wypuściło także Lonely Planet. Miałam okazję już ją przejrzeć i z pewnością za granicą będę z niej korzystać. Inna aplikacja z kategorii turystyka to appka TUI. Powiem Wam tak: jak marzę o jakimś urlopie, to często sięgam po tę aplikację. I chociaż tak naprawdę to odpowiednik kolorowego folderu biura podróży, to można się nim spokojnie zrelaksować. A już na pewno zaplanować wymarzone wakacje :)

Jak widzicie, w autobusie wcale nie musi być nudno. Wystarczy zaopatrzyć się w kilka ciekawych aplikacji. Niekoniecznie tych z kategorii gry i social media ;)

A Wy? Z czego korzystacie podróżując? Czekam na Wasze propozycje.

Wpis powstał we współpracy z firmą Zalando.

Skomentuj

Przeczytaj także

Mobile 4 - 08 - 2014

Żegnaj Foursquare! Było mi bardzo miło, ale wygryzł Cię Swarm.


Shares: 0
Event 29 - 10 - 2013

Warsaw Speaks Mobile – Fotorelacja z Edycji Specjalnej


Shares: 0
Mobile 28 - 08 - 2014

5 dobrych praktyk mobilnego SEO + KONKURS


Shares: 0
Mobile 30 - 12 - 2012

Noszenie portfela odchodzi do lamusa?


Shares: 0
Udostępnień