Newsletter

Zapisz się

Appsworld – dwa dni, które robią różnicę – relacja by Piotr Adamczyk, MEC

Tekst by Piotr Adamczyk, MEC

Foto: Appsworld dzień 1 – no to zaczynamy

photo 2

Londyn – ogromne, dostojne i monumentalne a zarazem niezwykle przyjazne i otwarte miasto. Stolica Imperium Brytyjskiego, miasto z uzasadnionymi pretensjami do tronu. Dla mnie to przede wszystkim kulinarny park rozrywki, poranne bieganie wzdłuż Tamizy i oszałamiające muzea. Zawodowo Londyn to dla mnie zawsze otwarta centrala MEC oraz dużo naprawdę dobrych wydarzeń branżowych. Od szkoleń i eventów IAB, poprzez Forum MMA, aż po właśnie Appsworld.

Po co w ogóle lecieć do Londynu na konferencje?

Dobre pytanie. Zada je każdy, kto tu nie był na konferencji. Chociażby po to, żeby dowiedzieć się czegoś nowego, posłuchać ludzi, którzy znają się na rzeczy i robią Mobile przez duże M. Nie chodzi tu o jakieś kompleksy małej wschodnioeuropejskiej Polski (tak, tutaj jesteśmy Eastern Europe). Chodzi o to, że w Polsce naprawdę ciężko znaleźć imprezę na której dowiemy się czegoś ciekawego a nie tylko zjemy indyka w sosie z warzywami na parze, zagryziemy ciasteczkiem i popijemy kawą. Wszystko w miłej atmosferze klepania się (po plecach) ze znajomymi z branży. Za wszystko zapłaci firma… od 800 PLN do nawet 4 500 PLN + VAT. Może przesadzam? Szybki test – rachunek sumienia. Co wyniosła/eś z ostatnich dwóch lat konferencji i eventów mobilnych w Polsce? Ja, dosłownie kilka slajdów do prezentacji. Z tych na Wyspach: Certyfikat MMA, wiedzę która pomogła mojej firmie w zdobyciu kilku Klientów oraz umiejętność realizacji kilku naprawdę świetnych projektów, o kontaktach nie wspominając. Ze znajomymi z branży mogę się spotkać na Warsaw Speaks Mobile. Przy okazji tu value for money jest najlepsze na polskim rynku.

Foto: Zdecydowanie warto jechać na Wyspy. Na konferencję.

photo 3

Co to jest Appsworld?

To dwudniowy event poświęcony przede wszystkim aplikacjom. Konferencja w połączeniu z targami. Bardzo dobry miks, bo oprócz prelekcji, można się spotkać z ludźmi z całego świata, którzy nierzadko w garażach lub akademikach tworzyli coś nowego, szlifowali swoje pomysły i przy tym dobrze się bawili. Wszyscy oni pokazują swoje „cudeńka” sprzedając je z niesamowitą, wręcz zaraźliwą pasją.

Impreza składa się z 10 niezależnych ścieżek:

  • Developer World – dla deweloperów, razem z Hackathlonem, Hackfestem i jeszcze kilkoma wydarzeniami ze słowem „hack”, czyli dużo hipsterów siedzących w czwórkach nad swoimi Mac’ami
  • Droid World – wszystko o Androidzie
  • Tech World – backend, UI – generalnie dużo ciężkich tematów, dla specjalistów
  • Gaming World – programiści i naprawdę narwani ludzie, T-shirty, trampki i koszule w kratę
  • Enterprise World – poważne tematy, dużo garniturów
  • TV & Multiscreen Apps – deweloperzy – wizjonerzy i przedsiębiorcy – ryzykanci
  • Mobile Payments & NFC – poważne tematy, z natury mało porywające
  • Operator, VAS/OTT – dla branży telecomów
  • API strategies – bardzo ciekawa ścieżka dla wizjonerów i prawdziwych biznesmenów
  • Mobile Marketing & Advertising – czyli jak wykorzystać mobile w komunikacji. Oczywiście wybrałem właśnie tę.

Niestety wszystko odbywa się niezależnie w tym samym czasie, więc chcąc uczestniczyć w kilku ścieżkach trzeba się mocno wysilić przy planowaniu dnia. Oczywiście jak to w życiu: coś się przesunie, coś opóźni. Taka sytuacja.

Sporo miejsca poświęcono – chociażby z uwagi na nazwę konferencji – aplikacjom mobilnym. Na początku małe rozczarowanie, byłem ciekaw co powiedzą ludzie ze Starbucksa – zdecydowanego pioniera, jeżeli chodzi o rozwiązania mobilne – niestety nie dotarli na konferencję. Niesmak szybko minął podczas panelu „Apps as a part of your integrated mobile marketing strategy” poza tym, że dla mnie tytuł nie ma sensu  (integrated mobile marketing strategy???  –  co to ma być? Ale to temat na kolejny gościnny wpis) panel świetnie przeprowadzony. Charyzmatyczni mówcy, m.in. z Marks & Spencer, Urban Airship, Fiksu. Przy okazji mówienia o dwóch dobrych aplikacjach: Citymapper i Whisk poruszony zostaje ciekawy temat:

Czy warto w ogóle robić aplikacje brandowe? Może lepiej stworzyć API, z którego korzystać będą inne – nie brandowe a użytecznościowe – aplikacje (m.in. te wymienione). Po co robić coś na siłę, dublować pomysły, które ktoś już stworzył i to zapewne lepiej. Przekładając na nasze polskie realia – lepiej zrobić listę zakupową w naszej aplikacji, czy skorzystać z Listonica?

Bardzo podoba mi się podejście mówców – aplikacja to sposób na dostarczenie kKientowi wartości a nie miejsce na branding. W większości przypadków, marki robią aplikacje showcase’owe, nie dające żadnej wartości dodanej. Dobrze wiedzieć, że to nie tylko problem u nas. Chociaż słabe to pociesznie.

Foto: Panele dyskusyjne są świetnie prowadzone. Zaskakują tłumy na sali. U nas chyba tak nie ma.

photo 1

Na wzmiankę zasługuje prelekcja Jonathana Stephena z Jetblue Airways. Prezentację zaczął od pokazania filmu, który widziałem już rok temu w tym samym miejscu, ale jest na tyle dobry, że wrzucam tu. Opowiadał o wejściu w mobile jego linii lotniczej. Wszystko opierało się na dobrze przemyślanym i długo testowanym personalizowanym doświadczeniu. Wszystko – aplikacja, strona mobilna – jest zrobione tak aby było łatwo, szybko i przyjemnie. Przy okazji wspomniał o czymś co naprawdę wszystkich zainteresowało – szybkie Wi-Fi w samolotach do 20Mb – serwowane prosto z satelity, nie z Ziemi. WOW!

W kolejnych prezentacjach przewijały się ciekawe przykłady naprawdę świetnie zrobionych aplikacji mobilnych: Starbsucks, Marks & Spencer, Tesco. Aplikacje te faktycznie dają klientowi wartość dodaną – to nie  reklamy ale narzędzia zorientowane na ofercie. Pomagają w zakupach. Są użyteczne, do tego ładnie zrobione. Podstawową kwestią przy rozwijaniu aplikacji są dane. Jakie? Oczywiście dane do aplikacji – czyli kontent. Zawsze aktualny i użyteczny. Równie ważne są dane o użytkownikach aplikacji – kto, co, gdzie i kiedy. Wszystko to aby indywidualizować ofertę. Taka lepiej się sprzedaje.

W przerwie między prelekcjami, zainspirowany tematem monitorowania zrobiłem rundkę po stoiskach z firmami analitycznymi. W oczy od razu rzuciło się AppSee. Dlaczego? Dlatego:

Oprócz danych które dostarczą nam Google Analytics, Flurry i inne systemy, AppSee daje nam podgląd każdego klika, każdego przeciągnięcia palcem, towrzy nawet heatmapy. Mnie tym kupili. Na pewno wypróbuję. Na razie jest wersja na iOS, do końca roku ma być Android.

Foto: Heatmaps w AppSee – coś co Twoi klienci pokochają

4 heatmaps

Nie mogłem wyjść z podziwu, kiedy Richard Lewis z Tesco – przedstawił się jako Head of Mobile Experience team. Oni mają tam mobile experience team! Podejrzewam, że miałem wtedy taką minę jak moi rodzice, kiedy na początku lat ‘80 pojechali na wycieczkę do RFN i zobaczyli pełne półki w supermarkecie.

Richard opowiadał o pracy nad aplikacją przez pryzmat user experience i user interface w aplikacji Tesco. Ciężki ale fascynujący kawałek chleba. Powinien go posłuchać każdy brand manager, który bierze się za projektowanie aplikacji mobilnej. Na starcie są pewne hipotezy co do zachowań konsumentów, ale najważniejsza jest weryfikacja. Validate and refine. Amen.

Kolejną, bardzo ciekawą częścią był temat promocji aplikacji mobilnych. Przede wszystkim na uwagę zasługuje prezentowane podejście – nie kanałowo – mobile, OOH, prasa, digital itp. tylko idąc za użytkownikiem. Właściwe media dostarczają właściwych użytkowników. Zupełnie inne spojrzenie, u nas cały czas mamy jeszcze często xls z poszczególnymi wierszami. O czym musimy pamiętać? Nie promujemy aplikacji tylko jej użyteczność, to powinno pomóc w myśleniu o promocji.

Dużym wyzwaniem jest ewolucja algorytmów wyszukiwarek w sklepach Google Play i App Store. To bardzo ważna kwestia, podkreśla rolę jakości aplikacji. Słowem – kiepski produkt kiepsko się sprzeda. Google i Apple nie zamierzają nam tego ułatwiać.

Pojawiło się jeszcze kilka ważnych kwestii jak:

  • targetowanie – szczególnie lokalizowane i (jeżeli to możliwe) personalizowane kreacje. Padły nawet konkretne liczby: o 42% wyższy CTR, o 22% wyższa konwersja. Wierzę, powiem więcej – nasze doświadczenia z personalizacją kreacji pokazują, że działa to jeszcze lepiej.
  • monitoring i optymalizacja kampanii – to oczywista oczywistość, często jeszcze jednak o tym zapominamy. Dlaczego wyrzucać pieniądze w błoto, skoro możemy je rozsądnie inwestować?
  • Post-install plan – to świetny punkt, mało kto o tym pamięta. Chodzi o to co dzieje się w momencie, kiedy ktoś już ma naszą aplikację. A więc moment prawdy. Proces rejestracji w aplikacji, korzystanie z niej, czy finalnie sprzedaż, coś co ładnie się nazywa LTV – lifetime value. Warto pamiętać o tym, że w aplikacji chodzi nie tylko o jej wypromowanie i „wciśniecie” komuś na telefon, ale o korzystanie z niej. Warto mierzyć i obserwować to w czasie, w 1, 7 i 30 dniu po zainstalowaniu aplikacji. Myśląc o działaniach na dłużej – dodałbym jeszcze 60 i 90 dzień.

Przy okazji wystąpienia Michaela Richardsona z Urban Airship, wywiązała się dyskusja o powiadomieniach push i ich roli w komunikacji. A raczej o ich nadużywaniu. Okazuje się, że to nie tylko problem w Polsce. Jak na ironię, jedna z aplikacji kulinarnych przysłała mi pusha o treści: „kociołek węgierski” – ??? To używać czy nie? Oczywiście używać, tylko z głową. Coś z czego wcześniej nie zdawałem sobie sprawy: łatwiej wykasować aplikacje niż wyłączyć powiadomienia push. Przy okazji – dobry materiał do pobrania: http://urbanairship.com/goodpush

Temat promocji z mistrzowską puentą zakończył Jay Samit z oovoo: Jak przekonać użytkownika do mówienia o produkcie, żeby zachęcał innych do korzystania. Trzeba znaleźć dobry sposób. Dropbox domyślnie dawał użytkownikom 5 GB transferu. Nie wiemy w sumie ile to jest, ale za rekomendacje 6 znajomym dostawaliśmy dwa razy tyle. 10 GB brzmi lepiej niż 5 GB. Czy to się komuś przyda? Nieważne! W ten sposób firma zyskała miliony – użytkowników i  dolarów.

Foto: Bubblepix – dobry prezent na Mikołajki

photo 4

Na zakończenie pierwszego dnia, z nieukrywaną radością udałem się na eksplorację tych mniejszych, zazwyczaj schowanych gdzieś z tyłu stoisk. Tam nie ma gór cukierków, czekoladek, baloników ani wyszukanych gadżetów. Tam są sami ludzie. Trzeba podejść i porozmawiać. Moją uwagę przykuło dwóch – wyglądających na narwańców, z czymś niedużym przyczepionym do iPhone’a. Typowe wariaty z Kickstartera. Nie pomyliłem się. Panowie, którzy wyglądali jak po porządnej dawce środków pobudzających zaczeli mi opowiadać o BubblePix http://store.bubblepix.com/ oraz o ich najnowszym dziecku Bubblepod – http://www.kickstarter.com/projects/1218595273/bubblepod-professional-360o-images-in-less-than-a-0 – sfinansowanym własnie z Kickstartera. Kiedy zobaczyłem jak to działa, sam mi też udzieliło się moje ADHD. To robi zdjęcia panoramiczne 360 stopni. I to jakie. Super zabawka. Już wiem co chcę od św. Mikołaja :D

Jutro druga część relacji z środy. Będzie o Augmented Reality i niesamowitym patencie do gier komputerowych. Wszyscy, którzy zobaczyli i spróbowali, zbierali szczęki z podłogi. Jutro moja kolej. Koniec z siedzeniem na kanapie i graniem. Szczegóły jutro!

8Piotr Adamczyk. W reklamie internetowej pracuje od 2006 roku. Pierwsze kroki stawiał w domu mediowym OMD, następnie pracował w sieci reklamowej ARBO i domu mediowymInfinity Media. Z MEC Interaction związany od ponad 5 lat. Pracował dla takich Klientów jak Nestle Polska, Hortex, Orange, Mercedes, Nivea, Citi, Kompania Piwowarska. Od 2 lat kieruje komórką odpowiedzialną za wykorzystanie narzędzi mobile marketingu w komunikacji marek. Jako pierwsza osoba w Polsce zdobył tytuł Mobile CertifiedMarketer przyznawany przez Mobile Marketing Association. Prywatnie biegacz nałogowiec, fan podróżowania.

Skomentuj

Jedna odpowiedź do “Appsworld – dwa dni, które robią różnicę – relacja by Piotr Adamczyk, MEC”

  1. arekurban napisał(a):

    „Jak na ironię, jedna z aplikacji kulinarnych przysłała mi pusha o treści:„kociołek węgierski” – ???”
    – point taken ;) Refining in progress. Materiał od airshipów zacny, przejrzałem z zainteresowaniem. Relacja z imprezy na tyle sympatyczna, że chyba za rok spotkamy się w Londynie :) Pozdr!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj także

Mobile 12 - 09 - 2013

publio.pl robi dobrze QR kod-y (lub -om)


Shares: 0
Event 25 - 02 - 2013

Mobile World Congress – DAY 1! Prosto z Barcelony Piotr Adamczyk, MEC


Shares: 0
Mobile 22 - 11 - 2012

Sprechen Sie Deutch?


Shares: 0
Mobile 31 - 01 - 2014

Rynek mobile w perspektywie! Wydarzenia i prognozy. Must SEE!


Shares: 0
Udostępnień