Newsletter

Zapisz się

Mobile World Congress 2014 by Piotr Adamczyk – zaczynamy!

MWC BArca
Ostatni weekend lutego, Barcelona. Ponad 16 stopni, słońce, prześliczne błękitne niebo. W tłumie turystów dostrzec można specyficznych osobników, których nie widać tu o innych porach roku. Pełno Amerykanów, Chińczyków, Koreańczyków, Hindusów – Ci pierwsi w nieśmiertelnym amerykańskim stylu everyday casual – u mężczyzn oznacza to spodnie w kant, koszulę w kratkę i obowiązkowo sportowe buty, drudzy zazwyczaj w garniturach. Ci drudzy często przemieszczają się czarnymi limuzynami Mercedesa z tabliczkami Huawei. Jeździ ich tyle, że ktoś nie znający marki, może pomyśleć, że to jakaś nowa korporacja taxi. Do tego cała masa wyglądających na deweloperów i programistów przybyszów z Europy Środkowej i Wschodniej (Słowacy, Rosjanie i Polacy – masa Polaków). Wszyscy mają na szyi czerwone smycze i identyfikatory Mobile World Congress 2014. Nie wiem dlaczego wszyscy w nich chodzą przed imprezą – nie ma na nie żadnych zniżek. W każdym razie co drugi turysta ma to na szyi. Oby nie pogubili – to w końcu Barcelona – trzeba uważać na kieszenie – a bez plakietki nie ma wejścia.

Barcelona
To już jutro. Zaczyna się. Największe wydarzenie w branży mobilnej na świecie. Większe niż te w Azji i te w Ameryce. Zjeżdżają na nie ludzie z całego świata z każdej dziedziny związanej z branżą – od operatorów komórkowych, poprzez producentów urządzeń, deweloperów aplikacji, wydawców aż po sieci reklamowe i agencje. W tym roku będzie nawet Mark Zuckerberg. Dla mnie kongres zaczął się już w samolocie. Oprócz rozrywkowej grupy turystów z Radomia, leciał Pan zawodowo zajmujący się dystrybucją telefonów LG. Chyba dystrybuuje je bardzo bezpośrednio, bo podczas 3 godzinnego lotu zdołał obejść pół samolotu (czyli jakieś 70 osób) i pokazać nowy model, w którym… wygina się ekran! Mocno wierzył w swoją markę, stwierdził, że Samsung i iPhone to „szyt”. Argumentów nie podał, ale nikt jakoś nie drążył tematu. Cały czas zastanawia mnie jedno – po co w smartfonie wyginany ekran, skoro sam smartfon się już nie wygnie tak bardzo. Podczas pokazu, wygiąwszy trochę telefon, Pan stwierdził, że już bardziej się nie da, bo bateria wyskoczy. A więc… po co? Jak żyć?

Organizatorzy kongresu wyraźnie idą w tym roku na rekord. W zeszłym roku było ponad 70 tys. uczestników, w tym ma być 80 tys. Do tego prawie 2 tys. wystawców. Powierzchnia targowa jest tak rozległa, że rok temu po całym dniu ludzie mieli odciski i otarcia (ja też). W tym roku impreza jest jeszcze większa – oprócz całego kompleksu targowego Fira Gran Via, targi będą się równocześnie odbywać w halach Fira Montjuic. Pomiędzy nimi maja kursować wahadłowe busy. Wróżę spore wyzwanie logistyczne. Oby od ilości nie ucierpiała jakość.
MWC
W tym roku tematem przewodnim jest „Creating What’s NEXT”, a więc nie tylko patrzymy w przyszłość, ale dzielnie bierzemy ją w swoje ręce. Szykuje się sporo ciekawych inicjatyw, pomysłów i oczywiście urządzeń. Po zapoznaniu się ze szczegółowym programem imprezy, mogę stwierdzić – będzie się działo. Jak zwykle – niestety – trzeba wybierać – równocześnie odbywa się kilkaset różnych prezentacji, seminariów, warsztatów itp. Na wszystkich się być nie da. Nie pozwala na to czas i – coraz częściej – pojemność sal. Na pewno będzie dużo o connected cars i wearable elctronics – opaskach, słuchawkach i innych urządzeniach, które liczą, mierzą, badają, analizują i spisują wszystko co robimy. Więcej szczegółów – jutro. Lubię to!
badge
W kwestiach organizacyjnych MWC zrobiło porządny krok do przodu. Rejestracja jest szybka i wygodna, dostępna przez cały weekend przed wydarzeniem i w wielu miejscach. W zeszłym roku były z tym małe problemy – część osób spędziła kilka godzin w kolejce do rejestracji pierwszego dnia. Dzięki temu przez cały weekend, na spokojnie uczestnicy mogli się rejestrować. Pojawiła się także opcja identyfikacji dzięki technologii NFC. Czyli nie trzeba wszędzie machać identyfikatorem, wystarczy zbliżyć telefon. Super – a co z iPhonem? – spytałem Pani podczas rejestracji. W zeszłym roku wzruszyła ramionami, dzisiaj powiedziała – Nie ma problemu, rozdajemy specjalne obudowy z modułem NFC. Dla każdego uczestnika, za darmo. Wow! No i mam obudowę do iPhone’a 5 z modułem NFC. I co? I nic. Nie działa. Panowie z obsługi przez prawie godzinę głowili się dlaczego. Próbowaliśmy kilku różnych (wiadomo, Made in China). Innym działa, u mnie nie. Mam więc skarpetę zwiększającą rozmiary telefonu dwukrotnie. Jedyna zaleta jaką dostrzegam – można przez nią ładować iPhone’a kablem mini-USB.
NFC
Specjalna oferta Fitbit dla uczestników MWC i MWC Fitbit Challenge (konkurs na największą liczbę kroków podczas imprezy) skusiły mnie do zakupu urządzenia. Zamierzam biegać codziennie i wygrać! Wrodzone ADHD powinno mi w tym pomóc – trzymajcie kciuki. Żeby nie było tak łatwo, z Fitbitem tez były problemy – najpierw Pani nie mogła znaleźć mojej wpłaty, potem nie dało się zsynchronizować urządzenia. Wszystko przez to, ze w pobliżu było kilkadziesiąt innych włączonych urządzeń, do tego nie działało kongresowe WiFi. Potem problemy z kontem i identyfikacją. OK odpuściłem challenge – będzie co ma być. Zrezygnowany zostawiłem wizytówkę, Pan powiedział, ze zadzwoni kiedy wszystko ustawią. Jak nie zadziała, maja mi dać drugiego Fitbita. Tymczasem opaska na rękę.
fitbit
OK. dosyć problemów na dziś. Zabawka jest w każdym razie fajna. Dowiedziałem się dzięki niej, że przeszedłem w niedziele od południa do 18:00 jakieś 17 km. Ta Barcelona! Szukałem na mieście więcej śladów światowej stolicy mobajlu. W tym roku miasto wydaje się jakieś spokojne. Jest ciepło, ludzie mają inne zajęcia – biegają, siedzą na ławkach, leżą na plaży. Od czasu do czasu widać kąciki mobajlowe. Na przykład takie jak Huawei.
huawei
Dziwna kompozycja, obok salonu wystawowego z nowymi słuchawkami jest widownia i wielki telebim. Ludzie siedzą i oglądają obrazy ludzi trzymających się za ręce, leżących na trawie, z telefonami, obok napisy w stylu „We are all one big family”. Wszystko okraszone muzyką z… „Titanica”… Sekciarskie. Skojarzyło mi się też z orwellowskim praniem mózgu (seanse nienawiści z 1984). Dało się to zrobić lepiej. Chodzenie i szukanie mobajlu na mieście.
Plaża
Ok w międzyczasie byłem jeszcze na plaży :D Jutro pierwszy dzień kongresu. Stay tuned!

8Piotr Adamczyk, Mobile & Emerging Platforms Manager, MEC Interaction. W reklamie internetowej pracuje od 2006 roku. Pierwsze kroki stawiał w domu mediowym OMD, następnie pracował w sieci reklamowej ARBO i domu mediowym Infinity Media. Z MEC Interaction związany od 6 lat. Pracował dla takich Klientów jak Nestle Polska, Hortex, Orange, Mercedes, Nivea, Citi, Kompania Piwowarska, H&M. Od 3 lat kieruje komórką odpowiedzialną za wykorzystanie narzędzi mobile marketingu w komunikacji. Jako pierwsza osoba w Polsce zdobył tytuł Mobile Certified Marketer przyznawany przez Mobile Marketing Association. Prywatnie biegacz, miłośnik jedzenia i podróży.

Skomentuj

  • Tomasz Owoc

    Piotr,
    Spokojny, zrównoważony – jakoś nie wierzę, że Ty masz ADHD ;)
    A smartfon LG z wyginanym ekranem – to się może przydać, jak ktoś lubi nosić telefon w kieszeni spodni i siada – jest szansa, że nie pęknie – najwyżej bateria wyskoczy…

    • Katarzyna Dworzynska

      Tomek, no właśnie mi też ciężko uwierzyć w to ADHD. A w smartfony z giętkimi ekranami po prostu mnie nie przekonują… ale jak zwykle czas pokaże co z tego wyjdzie i jak na taki gadżet zareaguje rynek.

Przeczytaj także

Biznes 2 - 12 - 2016

Warszawa z własnym car sharingiem!


Shares: 0
Mobile 1 - 07 - 2013

Wykorzystywanie internetu w smartfonie. Badanie MEC part 2.


Shares: 0
Mobile 29 - 04 - 2013

Hej Wszyscy! Co powiecie na wakacje BEZ telefonu?


Shares: 0
Event 5 - 03 - 2014

CeBIT – komu wejściówkę?


Shares: 0