Newsletter

Zapisz się

Mobile World Congress – DAY 1! Prosto z Barcelony Piotr Adamczyk, MEC

Dzień 1. Mobile reinvented

A więc się zaczęło. Pierwszy dzień Mobile World Congress.

Mimo, że Fira Gran Via jest poza centrum, nie było problemu z dostaniem się na miejsce. Gdyby
ktoś nie podążał za chmarą ludzi w garniturach z torbami i plecakami MWC, zawsze można liczyć
na „staczy” z transparentami, którzy wskażą właściwą drogę (kto był kiedykolwiek w Krakowie – wie
kto to stacz).

pass
Ogrom przedsięwzięcia przytłacza i wprost powala. Impreza odbywa się w ogromnym kompleksie
o powierzchni 240 tys m2 – czyli, jak by to porównali Amerykanie – ponad 32 boiska do piłki nożnej
(Standard UEFA). MWC to 5 audytoriów i 8 hal, a każda z nich o powierzchni niemal dwukrotnie
większej niż Apps World w Londynie. Spacer z jednego końca kompleksu na drugi to prawie kilometr i zajmuje mi 15 min (a mam długie nogi i robię spore kroki).

MWC rozpoczecie
Na imprezę zjechało się kilkadziesiąt tysięcy osób. Kolejki do wejścia były niebotyczne. „Fast track” do odbioru karty – kolejka na 400 osób i pół godziny czekania. Ale warto było. W środku znowu tłumy, po 15 minutach trafiam do mojego audytorium.

MWC w środku

Dzisiaj uczestniczyłem w ścieżce mPowered Brands – na której przedstawiciele branży – marketerzy,
agencje, firmy badawcze, dostawcy technologii dzielili się swoimi doświadczeniami w mobile.

Pierwsza część należała do instytutu Gallup. Po nudnawym wstępie, w którym mobile i jego wpływ
na zmiany społeczne został nawet przyrównany do silnika parowego, miłe zaskoczenie. Instytut
przeprowadził badanie w 54 krajach świata dotyczące konsumpcji mobile. Jest też Polska!

W badaniu zostały wyróżnione 4 grupy użytkowników:

– Optymiści (Optimists)

– Entuzjaści (Enthusiasts)

– Aspirujący (Strivers)

– Pesymiści (Pessimists)

W naszej części Europy jest ich odpowiednio: 23%, 32%, 26% i 13%. Pozostałe 5% to nie posiadający telefonu. Badanie nie zostało jeszcze upublicznione, kiedy tylko się pokaże – damy Wam znać!

Gallup

Kolejna część prowadzona przez przedstawicieli Telefonica naprawdę mi zaimponowała. Nazwę ją:
Mobile advertising – reinvented! Od chaosu do… SMS’ów???

Całość można podsumować jako ewolucję reklamy mobilnej. Nastąpiło wielkie bum! Mamy
mobile – najbardziej osobiste medium masowe, a więc pompujemy w nie pieniądze – banery, rich
media, augmented reality, NFC itp. itd. Wygląda na to, że się trochę zachłysnęliśmy technologią,
zapominając, że to mobile jest dla nas a nie my dla mobile. I co? Mamy lekki chaos. Robimy coś co jest fajne a nie coś co działa. Zachwyt nowymi technologiami nie ma końca. Jednak czy one pozwolą nam stawić czoła największym wyzwaniom komunikacyjnym, jakie stoją przed marketerami. A są to:

– Zasięg (Reach)

– Wartość dla konsumenta (Relevance)

Zaciekawiło mnie narzędzie, które pozwala rozwiązać powyższe problemy. Nareszcie trzeźwe,
pragmatyczne spojrzenie na mobile (takie jak lubię). Odpowiedź banalnie prosta. Panie i Panowie
– SMS… !!! i MMS. Prościej się chyba nie da. Dlaczego? Otóż pamiętajmy, ze smartfonów mamy –
w zależności od badania – 20-40%. Pozostałe 60-80% to zwykłe telefony. Jak do nich dotrzeć? SMS
dociera praktycznie do 100% telefonów. To załatwia sprawę zasięgu.

Telefonica

Nie chodzi tu oczywiście o kupienie bazy zebranej przez wydawcę horoskopu czy sprzedawcę tapet
i dzwonków, i puszczenie na chybił trafił miliona SMS’ów do nie wiadomo kogo. Telefonica pokazała
narzędzia, które stworzyła z operatorami, m.in. Sprint w USA czy O2, T-mobile, Orange i Vodafone
w UK. Pozwalają one na precyzyjne targetowanie demograficzne, behawioralne, geotargetowanie,
godzinowe, pogodowe itp. Czegoś takiego nie można nie docenić! Z niecierpliwością czekam na czas,
kiedy Polacy zapomną o przekrętach z loteriami i numerami premium a marketerzy odważą się użyć
SMS/MMS jako narzędzia komunikacji ze swoimi konsumentami (oczywiście z głową!).

Pamiętajmy:

Right message – right person – right place – right time

W międzyczasie miałem okazję przejść się po stoiskach wystawowych i obejrzeć kilka fajnych
gadżetów – o tym w kolejnych relacjach. Znalazłem kilka fajnych zabawek dla Pań i dla Panów. Sam
stałem się szczęśliwym posiadaczem wodoodpornego futerału na iPhone’a – można nurkować do
10m. Kupiony prosto od koreańskiego producenta!

case

Organizatorzy pomyśleli o wszystkim. Ponieważ wszyscy mieliśmy smartfony, na miejscu było Wi-Fi
(działało niemal bezbłędnie na większości powierzchni!), problemem były… baterie. Na szczęście w
całym kompleksie było kilkadziesiąt stacji ładujących.

Stacja ładująca

Jak widzicie – cieszyły się sporym powodzeniem (te bez kluczyka są zajęte). Jeżeli ktoś zapomniał,
trzeba było sobie radzić tak.

iPhone w kontakcie

Tak minął pierwszy dzień kongresu. Przy wyjściu kolejna niespodzianka. Wyobraźcie sobie
kilkadziesiąt tysięcy osób wychodzących z targów niemal jednocześnie. Kolejka do taksówek na
kilkaset osób, mimo że jednocześnie pasażerów zabierało do 16 taksówek.

taxi

Było ich więcej niż na Manhattanie! Metro zapchane, podstawione kilkadziesiąt (!!!) autobusów. To
się nazywa rozmach!

Na koniec jeszcze kolacja. Tylko nie jakaś okropna pizza z hotelowej restauracji. Maleńki tapas bar
na Calle la Merce będzie w sam raz. Wyobraźcie sobie lokal, gdzie na podłodze leżą papierki i słomki, przy barze siedzą ludzie, których twarzy nie zobaczycie w reklamach, starsze panie plotkują, a w telewizorze na ścianie leci „Strażnik Teksasu” z hiszpańskim dubbingiem. Pan za barem nie mówi po angielsku, no bo po co, przecież nawet Chuck Norris mówi po hiszpańsku. Samo moje wejście do baru w garniturze i z teczką „Mobile World Congress” wywołało absolutną cisze. Ale co tam!

tapas

Patatas bravas, anchovies i krewetki a do tego zimne piwo. Klimat po prostu boski, można by tak
siedzieć do rana i chłonąć Barcelone, ale trzeba leciec do hotelu pisać releację.

Do jutra!

Piotr Adamczyk

Mobile & Emerging Platforms Manager, MEC

W bran8ży od 2006 roku. Pierwsze kroki stawiał w domu mediowym OMD, następnie pracował w sieci reklamowej ARBO i domu mediowym Infinity Media. Z MEC Interaction związany od ponad 4 lat. Pracuje dla takich marek jak Nestle, Orange, Mercedes-Benz, NIVEA, CITI. Od roku kieruje komórką odpowiedzialną za wykorzystanie narzędzi mobile marketingu w komunikacji marek. Jako pierwsza osoba w Polsce zdobył tytuł Mobile Certified Marketer przyznawany przez Mobile Marketing Association. Prywatnie fan dalekich podróży i filmów Woody’ego Allena.

 

Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przeczytaj także

Event 1 - 04 - 2013

Od dziś Stolica mówi językiem mobile!


Shares: 0
Biznes 9 - 04 - 2016

Po czym poznać klienta, który nie zapłaci?


Shares: 0
Mobile 7 - 08 - 2013

Nju mobile wyniki – rewolucji nie będzie


Shares: 0
Event 20 - 02 - 2014

Developerzy dla developerów…. okiem marketera – BLE, BLE, BLE i 3D


Shares: 0
Udostępnień