Newsletter

Zapisz się

Żegnaj Foursquare! Było mi bardzo miło, ale wygryzł Cię Swarm.

Nie jestem heavy userem Foursquare’a, chociaż moje pierwsze miesiące z appką mogły na to wskazywać. Od czasu do czasu check’in’uję się w ulubionych spotach, odkrywam nowe, sprawdzam gdzie są moi znajomi. Nie raz udało mi się kogoś spotkać, bo właśnie na FS widziałam, że jest w danym miejscu. W mniejszym stopniu patrzę na rekomendację o nieznanym lokalu. Moja przygoda z aplikacją trwała w najlepsze, aż pewnego dnia FS postanowił to wszystko zepsuć i kazał mi zainstalować Swarma. Ot tak po prostu. A ja go posłuchałam.

wsm

To nie jest tak, że my się ze Swarmem nie darzymy sympatią – wręcz przeciwnie! Aplikacja bardzo przypadła mi do gustu. Szczególnie podoba mi się opcja pokazująca znajomych w promieniu 300 metrów, idealne rozwiązanie na piątkowy bezdzietny wieczór w centrum miasta ;) Poza tym Swarm pokazuje mi także to samo co Foursquare – czyli lokalizację znajomych. Gorzej ze sprawdzeniem miejsca, w którym akurat znajomi Ci się znajdują – klikam i automatycznie przeskakuję do FS. I potem znowu wracam do Swarma, potem znowu do FS i tak w kółko. A ja się pytam po co? Czy tych kilku dodatkowych opcji, które daje Swarm nie dało się zmieścić w jednej aplikacji?

Social apps – why are you doing this to me?

Kiedyś korzystanie z appek społecznościowych było dużo prostsze. Człowiek odpalał na swoim smartfonie takiego Facebooka i wszystko robił w środku: publikował zdjęcia, wrzucał posty, rozmawiał ze znajomymi, zarządzał fanpejdżem (jeśli takowy miał) etc. Aplikacja Facebooka była dokładnie tym samym Facebookiem, którego mieliśmy na kompie. Ale.. tak jak to zwykle bywa w przypadku sytuacji, kiedy jest po prostu za dobrze, wszystko musiało się zepsuć. Najpierw Facebook kazał przenieść rozmowy do osobnej aplikacji, potem FS wymyślił sobie Swarma, a i Instagram kombinuje z Boltem, tak samo jak Twitter z Vine’em. Litości! Zaraz powstanie jedna aplikacja do zarządzania dziesięcioma innymi. Bo już teraz w komórce, żeby być na bieżąco muszę odpalać Facebooka, FB Messenger’a, Twittera, Foursquare, Swarma a do tego jeszcze pcha mi się Snapchat, Vine, Instagram, nie wspominając o LinkedInie czy Endomondo – to przecież też są aplikacje społecznościowe. Można zwariować!

To wszystko ma głębszy sens! Chyba…

Rozumiem, że appki walczą o miejsce na naszym smartfonie, chcą być zawsze na pierwszym ekranie. Strategia podobna do wystawionego na półce towaru w sklepie. Klient wchodzi do Rosmanna i widzi 100 szamponów. Ma szampon Nivea do włosów długich, krótkich, cienkich, z łupieżem, farbowanych i jeszcze bóg wie jakich. Wszystkie rozpychają sie na półce pod tą samą marką krzycząc: pick me! pick me! A ten biedny Klient wszedł do sklepu bo ma tłuste włosy, które chce umyć – i na tym mu najbardziej zależy! Nie chce 100 szamponów na każdą okazję, nie chce spędzać pod prysznicem pół godziny nakładając na łeb pół litra płynów! Tak samo i ja – nie chcę surfować po ekranie smartphona zastanawiając się z której aplikacji społecznościowej chcę w danej chwili skorzystać.

Czy będzie ciąg dalszy?

Korzystałam z Foursquare’a bo miałam potrzebę. Bardzo prostą zresztą – chciałam się check’in’ować. Teraz check’in’uję się w Swarmie. Opinie o lokalu? Poszukam w necie. Także ten tego – na chwilę obecną Foursquare’owi serdecznie dziękuję. Deleted.

Czy taki sam los spotka Facebooka po tym, jak wydzielił Messenger’a? Nie sądzę. W przypadku Facebooka te przejścia pomiędzy aplikacjami nie są jeszcze aż tak upierdliwie, to raz. A dwa – Facebook, w przeciwieństwie do Foursquare’a nie zabił swoich podstawowych funkcji w głównej aplikacji. Jeszcze.

Rozwiązanie idealne?

Uwaga! Istnieje! A gdyby tak nie wyrzucać z Fejsa chatu i zostawić go wewnątrz aplikacji, a tak czy siak wdrożyć Messengera? Czy to nie byłaby sytuacja win-win? Chcę korzystać w aplikacji – proszę bardzo. Chcę mieć dedykowany produkt, bo tak mi jest wygodniej – voila! Czy to w końcu Klient nie powinien dyktować warunków? Hello – czy ktoś może mnie zapytać, czego ja chcę?

A czego chcecie Wy? Macie podobne spostrzeżenia odnośnie FS i tych wszystkich społecznościowych aplikacji?

BTW. Swarm of bees – rój pszczół. No to chodźcie do mnie moje pszczółki – spotkajmy się na Swarmie :)

Skomentuj

  • Marek Klimek

    u mnie wygląda to bardzo podobnie ale jednak FS się często przydaję gdy nie mam pomysłu gdzie zjeść. szybkie wyszukanie, filtr odległości i już widzę mam kilka propozycji gdzie się udać :)

    • katarzynadworzynska

      Marek, wygląda na to, że właśnie na takich użytkowników jak Ty liczy właśnie FS :)

  • jarzab

    Jak na razie trzymam w telefonie i Foursquare i Swarm, ale denerwuje mnie, że zrobili dodatkową appkę, którą z góry narzucili użytkownikom 4sq. Lubię mieć wybór

    • katarzynadworzynska

      Nie Ty jeden lubisz. Ech no, strzelili sobie w kolano. A mogło być tak pięknie.

      • jarzab

        A jak oceniasz appkę po zmianach?

        • katarzynadworzynska

          Dobra, nic nie piszę. Napiszę w weekend obszerniejsze sprawozdanie. Najpierw porządnie przeklikam i wtedy będę oceniać.

          • jarzab

            Ok, to czekam na recenzję :-)

  • Tomek Cejner

    Co prawda ja też usiłuję znaleźć sens w rozbijaniu aplikacji na części (co stało się trochę wirusowe), ale „nowy” Foursquare do mnie akurat przemawia. Jakoś nie łapałem idei czekinowania się w różnych punktach miasta i gamifikacji wokół tego, aż niedawno zostałem uświadomiony, że Foursquare to zasadniczo apka do znajdywania ciekawych miejsc by coś zjeść. I tak oto znalazł się na moim telefonie – być może jestem częścią nowego targetu? :)

Przeczytaj także

Event 8 - 06 - 2013

Zamiast mobile-first zostań cnotliwym marketerem… czyli rozmowy po Forum IAB


Shares: 0
Event 7 - 07 - 2013

Z Google Glass na #GlassHackathon – relacja


Shares: 0
Event 23 - 04 - 2013

3… 2… 1…. Warsaw Speaks Mobile STARTS!


Shares: 0
Mobile 10 - 08 - 2015

Czy marka sportowa może w kreatywny sposób promować się w mobilnej aplikacji?


Shares: 0